maja 14, 2022

18 rocznica ślubu księcia Frederika i Mary Donaldson

 


 

Od 14 maja 2004 r. minęło już 6574 dni co stanowi 18 lat. Tego dnia Mary Elizabeth Donaldson stała się księżną koronną Danii, Grenlandii i Wysp Owczych, dzięki swemu ślubowi z następcą tronu. Był to istotny aspekt, ale nie najważniejszy, gdyż tego dnia zatriumfowała miłość.

Około 10 dni przed ceremonią Mary i Frederik mieli wiele ważnych wydarzeń na głowie. Odbierali prezenty, wzięli udział w koncertach. Po prostu w kraju panowała istna feta w związku z ich ślubem. Ja chciałabym jednak skupić się na samym dniu czternastego maja dwutysięcznego czwartego roku.

A więc tak. W piątek, 14 maja 2004 roku słońce wzeszło o 4:39 nad ranem, zaszło o 20:25. Od rana w Kopenhadze trwał mały chaos. Gromadziły się tłumy, a sprzedawcy pamiątek zarobili na produktach z wizerunkiem pary książęcej niemałą sumkę. Ceremonia została wyznaczona na godzinę 16:00, więc Mary Donaldson miała troszeczkę czasu i nie musiała (chyba) wstawać o nadzwyczaj wczesnej porze. Przyszła księżna ubierała się w towarzystwie druhen i swych sióstr. Suknię księżnej zaprojektował Uffe Frank, duński projektant. Do sukni doczepiony był też długi tren. Na głowie księżnej znajdowała się tiara - prezent od teściów.



Na dekoracje kwiatową w kościele składały się min. czerwone róże, goździki i piwonie. Ołtarz przyozdobiono też asutralijskim eukaliptusem i był to swoisty hołd dla pochodzenia Panny Młodej. W bukiecie ślubnym Mary znalazły się min. białe róże oraz australijskie kwiaty. Zresztą, jeśli chcecie pełną listę to tutaj wam ją przetłumaczyłam : 

Białe róże - nowa odmiana nr 0807 - 1
Historyczne róże
Pachnące winorośle - Stephanotis
Wisząca acmea - Filicaules
Ranker z "Plamy w powietrzu" - Muehlenbekia - z kwiatami Stephanotis - pachnąca winorośl
Creme Lathyrus
Rhodondendron i Azalia z
Fredlant który obecnie stoi na zamku Fredensborg. Jej Wysokość Królowa Ingrid przywiozła mirt ze Sztokholmu.
Pomarańczowe kwiaty z drzew pomarańczowych na zamku Fredensborg
Mjødurt promowane szczególnie na zamku Gråsten. Kwitnie normalnie w czerwcu/lipcu.
Zielona Gloriosa
Australijskie kwiaty
Guma śnieżna, przekrzywiona, australijski eukaliptus
Australijski eukaliptus z jagodami (wszystkie informacje są z oficjalnej strony Duńskiej Rodziny Królewskiej).

Mary przybyła do kościoła na krótko przed godziną 16:00. I w czasie, gdy szła z tatą w kierunku ołtarza książę Frederik płakał ze wzruszenia, zaś w tle grano "Zadok The Priest". Mary przed tym, jak tato oddał jej dłoń Frederikowi, ba zanim podeszli w ogóle do Frederika, to ukłoniła się królowej. Warto nadmienić, że pan młody uścisnął dłoń teścia, a potem powitał przyszłą żoną pocałunkami w policzek. Niedługo później, bo śluby w Danii nie są tak długie jak u nas, przyszła pora na przysięgi małżeńskie. Są one dość krótkie i osobiście Wam powiem, ze mi się nie podobają. Tylko dwa razy "tak" i po sprawie. Szkoda, bo ja wolę coś dłuższego, jak w Polsce. A tutaj macie treść przysięgi.

 

Pytam cię Frederik André Henrik Christian:
Czy chcesz, aby Mary Elizabeth Donaldson, która jest z tobą, była
twoją żoną?  

- Tak! 

 Czy będziesz ją kochał i czcił, i żył z nią zarówno w
dobrych, jak i złych czasach, jakim szczęściem obdarzy cię Bóg Wszechmogący jak mąż powinien żyć ze swoją
żoną, aż śmierć cię rozłączy? 

 - Tak!

Podobnie, pytam cię Mary Elizabeth Donaldson: Czy
chcesz Frederika André Henrika Christiana, który jest z tobą za swojego męża?

 - Tak! 


Czy będziesz go kochać i czcić, i żyć z nim zarówno w
pomyślności, jak i przeciwności, jakim szczęściem
obdarzy cię Bóg Wszechmogący, jak żona powinna żyć z
mężem aż do śmierci? 

 - Tak!

Po przysiędze para wymieniła się obrączkami (znaczy najpierw pobłogosławił je biskup).

Gdy wyszli przywitał ich wiwatujący tłum Duńczyków. W ich dłoniach powiewały flagi duńskie i australijskie. Para książęca jechała około godzinę wokół Kopenhagi, bo na 17:40 musieli już być w Amalienborg i pomachać zgromadzonym tam ludziom. Zresztą poniżej zamieszczam przetłumaczoną trasę. "Pojadą wzdłuż Nørregade i w lewo wzdłuż Nørre Voldgade. W Jamers Plads kareta skręca w lewo w bulwar HC Andersens. Następnie przez Rådhuspladsen wzdłuż Strøget, czyli tzw. Frederiksberggade, Nygade, Vimmelskaftet, Amagertorv i Østergade. Trasa powozu prowadzi dalej w prawo obok Teatru Królewskiego na Kongens Nytorv i w górę Bredgade. W Frederiksgade powóz skręca w prawo przed Pałacem Christiana VII na Placu Zamkowym Amalienborg".

Na balkonie para pozdrowiła tłumy, a także pocałowali się.


 

 


Wesele zaplanowano na dwudziestą. Warto dodać, że była to dość uroczysta kolacja i na pewno nie typowe wesele. A już na pewno nie typowe z muzyką jak w Polsce, tańcami, gorzką wódką i tak dalej. Jeżeli chodzi o menu wesela, to bardzo proszę :

 Menu
Timbale z owoców morza z nordyckich ogrodów
Sos z jeżowców
* Pikantna sarna
z Królewskich Lasów Ziemniaki Rissolé
z Samsø
Peas Parisienne
Sauteed Mokler Animal sos (mogą być jakieś błędy, gdyż niektóre duńskie słówka brzmiały bardzo dosłownie i nie wiedziałam czym je zamienić no i nie znam się bardzo na tak wykwintnych potrawach).

Para książęca odtańczyła walca i był to ich pierwszy taniec. Zgodnie z duńską tradycją pod koniec piosenki goście zaczęli się zbliżć do pary młodej i ścisnęli ich tak, by zmusić ich do pocałunku, co oczywiście się udało. Zwyczaj ten jest niemal tradycją na duńskich weselach.


Podczas wesela para młoda pokroiła także spory tort weselny.


 



 

Warto dodać, że podczas przyjęcia zostały wygłoszone piękne słowa. Przemówienia głosiła Królowa, Ksiązę Frederik oraz pan John Donaldson. Ale najważniejsza była mowa pana młodego.

 

Wasze Wysokości, Wasze Królewskie Wysokości – Moja Droga Nowa Rodzino,

Drogi Johnie,

Co za przywilej, co za dreszczyk emocji, jakie niezwykłe uczucie szczęścia we mnie stworzyłeś. Można by powiedzieć, że Mary również należy do ciebie – ale od dzisiaj:
należy do mnie – a ja należę do Niej.

Ale w tym zdaniu jest znacznie więcej niż tylko słowa.

Oznacza koniec okresu wolności, prób i błędów, gdzie odpowiedzialność zależała wyłącznie ode mnie. Zdanie ma też drugą stronę, która dopiero się zaczyna. Dla mnie oznacza odpowiedzialność, zaufanie i dzielenie się. Pozwalając mi chwycić Mary za rękę i poprowadzić ją naprzód w nowym życiu na lepsze i na gorsze, pokazałaś mi, że ufasz, że będę opiekuńczy wobec niej  przez całe życie – to się nazywa miłość. Za to jestem Ci bardzo wdzięczny. Kocham ją i będę ją chronić z całego serca. Zrobię co w mojej mocy, aby czuła się pewnie tak jak w domu, jak i w swoim nowym kraju.

Droga Mary,

W 2000 roku w Sydney po raz 25 zjednoczono 5 kół olimpijskich. Australia była dla mnie nieznanym i niezbadanym kontynentem, który m.in. symbolizowany na piątym i niższym pierścieniu olimpijskim. Znalazłem się w nieznanej krainie wśród szczęśliwych i nastawionych na zabawę nieznajomych. Moim jedynym bagażem w tym czasie były moje wysokie oczekiwania dotyczące pobytu, a także pewna doza pewności siebie. Prawie 200 lat wcześniej inny Duńczyk o nazwisku Jørgen Jürgensen przybył w innych warunkach, ale też z wielkim niecierpliwością i pewnością siebie. Szybko jednak opuścił Sydney i popłynął do Tasmanii - twojego kraju - stanu w Australii. Tutaj stworzył reputację, która ostatecznie odebrała mu życie. Miałem zaledwie dwa dni w Australii i nasz los był przesądzony. Nadal nieprzytomny dla nas obojga, ale charyzma, którą obdarzyłaś mnie wyraźnie i jasno od naszego pierwszego spotkania. Od tamtej pory jestem od tego olśniony i uzależniony.

Do tego czasu moje życie było dążeniem do uzyskania większej niezależności, bez ograniczania pola manewru. Moje opcje były świetne, a mój świat często samotny. Ale oba były stale wzmacniane w czasie i przestrzeni, ponieważ moja ciekawość i pozytywna wiara w definicję popychały moją pracę do przodu.

Potem podróżowałeś do mojego świata i wiele się już wydarzyło. Teraz są dwa światy - tak prawdopodobnie więcej; są to te, które musimy teraz wspólnie badać. W świetle iw  ciemności, lato, jesień, zima, wiosna - zawsze.

Radość i siła, którą mi dajesz, są jak słońce w ciągu dnia, które swoim blaskiem uderza we wszelką wątpliwość i ciemność na ziemi. I jak księżyc w nocy świecisz, budzisz się pięknym blaskiem łagodności, która pozbawia symbole mrok.  Często wybieram postrzeganie światła nowego dnia jako odrodzenia nietkniętych, niedoświadczonych i niewinnych. Może trochę naiwny - ale fajnie jest grać, że wszystko zaczyna się od nowa. Nowy świat odradza się w świetle nowego dnia. W tej chwili "nas" jest dwoje - razem nowi, razem młodzi, razem niewinni, razem zakochani - tylko razem. Dajesz mi bezpieczeństwo, radość i szczęście.

Niemal bulgoczę z ciekawości, co przyniesie nam bliższa i dalsza przyszłość - i to Ty musisz odpowiedzieć. Ale prawdopodobnie spróbuję się opanować, ponieważ na dwa pytania już udzielono odpowiedzi twierdzącej od nas obojga. Są to odpowiedzi, które będą nas obowiązywać na zawsze – a jeśli potrzebujemy światła w poszukiwaniu odpowiedzi, wystarczy, że podniesiemy wzrok i spojrzymy w niebo. Istnieje wieczność, która może nam również pokazać drogę, która czasami się gubi.

Kocham Cię Mary - chodź, chodźmy, zobaczmy - przez tysiąc światów czeka na nieważką miłość.

Proszę wszystkich, aby wstali i wypili ze mną toast za moją ukochaną.

 

Para młoda wyszła w trakcie wesela i pojechali na swój miesiąc miodowy. 




2 komentarze:

  1. Komentarz nie chciał mi się dodać, więc piszę jeszcze raz.

    Czy wiesz może, o której nowożeńcy wyszli z wesela?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale wyszli chyba nad ranem gdzies tak 1-2

      Usuń

Wasze komentarze ogromnie mnie motywują :)
Lecz proszę o wyrażanie swojej opinii bez przekleństw i z kulturą.

Copyright © Duńska Rodzina Królewska , Blogger